Oglądasz posty wyszukane dla frazy: Ssaki leśne

Układamy bajkę

ale nas to nie obchodzi bo z darexem z mojej listy super nr wzieliśmy nr pod tytułem
leśne ssaki
oczywiście to był nr na początek aby dziewczyny poprawiły nam nasze smutne miny,
puźniej wzieliśmy wendeczki i zaczeliśmy łowić w fonntannie rybyw centrum chandlowym(to co zę tam żadnych ryb nie było a ludzie żucali jakieś grosze na szczęćie)
wienc ochrona przyszłą i chciała nas wyprowadzić
darex sie zgodził ale kiler niestety nie powiedział że albo mnie chłopaki i darexa wyniesiecie albo nara i nas wynieśli

 » 

Słowniczek cb :D

leśne ssaki - automaty do lodów
grucha - betoniarka
Mercedes - mietek

pysia - wszechobecni niedorozwinięci szczególnie w okresie wakacyjnym nawołują w ten sposób często wywołujac duuuzo wyzwisk od kierowców (na tym im zależy) - nie należy zwracać uwagi na "pysie" lub ewentualnie ośmieszyć np. tekstem "Pysia - daj głos". Wyzwiska typu "pysia - aleś ty de**l" itp nie dają rezultatu - tylko nasilają aktywność PYSI

Historia Kielecko-Radomskiej Grupy Strzeleckiej.

Czy podjechać do Mateusza i zabrać nasze radomskie zwierzaczki,
czy starczy kieleckich zwierzaków.
A może po drodze zabrać jakieś leśne ssaki ? :lol:



Nie, myślę że nasztch starczy. Jeśli Wicek zabierze swoje. na wszelki wypadek możesz zabrać ze trzy sztuki :D

Historia Kielecko-Radomskiej Grupy Strzeleckiej.

Beni :lol:
Leśne ssaki to żargonowa nazwa przydrożnych panienek. Na gps'owej mapie Polski kierowcy zaznaczają miejsca gdzie ta zwierzyna występuje w przyrodzie. Można sobie ściągać aktualizowane niemal codziennie pliki z danymi siedliskowymi. Luknij na stronę www.poi.mobilne.net
:lol: :lol:

 » 

Leśnictwo

wykształcenie leśne, zwłaszcza niektóre specjalności np. Ochrona zasobów leśnych w Krakowie, dają możliwość wykształcenia ludzi którzy spokojnie możemy nazwać przyrodnikami.



Zupelnie nie!!! Wyksztalcenie lesne ma elementy przyrodnicze, ale tylko takie, ktore scisle praktycznie wplywaja na hodowle drewna. Np. owady - szkodniki drewna i ich glowni wrogowie.

Taki czlowiek uwaza sie za przyrodnika a mysli np. ze ochrona ptakow lesnych - to wywieszanie budek dla sikorek. Nie jakis tam gluszec, puchacz, dzieciol bialogrzbiety, strefy dla ptakow drapieznych...

Lesnicy-przyrodnicy jakich znam, sami nauczyli sie tych 99% przyrody, ktore dla lesnictwa nie sa wazne praktycznie a swiadcza o bioroznorodnosci.

Ja rozwine swoja mysl:

Sadze, ze w lesnictwie trzebaby uszczegolowic na czym polega zachowanie bioroznorodnosci. Wydac szczegolowe przepisy: zinwentaryzowac, chronicx i odtwarzac siedliska, stosunki wodne, rosliny i zwierzeta (rzadkie biologicznie, nie tylko drzewa zgodne z siedliskiem, wrogowie szkodnikow i ssaki lowne!) I lasy powinny zatrudnic do tego ludzi - moga byc lesnicy-przyrodnicy, ale raczej przyrodnicy nie-lesnicy.

I wtedy wyjdzie szydlo z worka - tak samo jak przy okazji natury2000 w lasach - przyroda w lasach jest w zlym stanie i zle chronniona.

Leśnictwo

niektóre odnoszą sie do całego ekosystemu - bo właśnie gospodarowaniem całymi ekosystemami uczą studia leśne



w instrukcji ochrony lasu mamy wyszczególnione 5 głównych grup zagrożeń, które są kontrolowane i zwalczane w ramach OCHRONY LASU:
1. owady
2. grzyby
3. ssaki roślinożerne
4. pożary
5. wiatr, snieg i inne

w swietle tego pisanie, że zabiegi zmierzające do zwalczania wyżej wymienionych czynników mają na celu "gospodarowanie całym ekosystemem" jest trochę naciągane. to zwykłe zabiegi gospodarczo - techniczne, które prowadzą do maksymalizacji plonu. dlatego twierdzę, że studia lesne uczą maksymalizacji plonu (i dobrze, potrzebujemy drewna) a nie gospodarowania całym ekosystemem.

dlatego nazywanie tego wszystkiego "ochroną lasu" jest trochę na wyrost

Po co chronimy przyrodę?

co do zagrożenia to nawet w monografii lisa pisze,że wszelka inna zdobycz poza gryzoniami,stanowi w menu lisa zdobycz zastępczą lub przypadkową



Nie wierz w takie rzeczy. Lis jest wszystkożercą i oportunistą pokarmowym - nie zaś specjalistą "gryzoniojadem". To, że na wielu obszarach w jego pokarmi dominują gryzonie, oznacza jedynie, że gryzonie są tam najliczniejszym i najłatwiejszym do zdobycia pokarmem.

przeczytaj sobie artykuł monograficzny o lisie w "Mammalian Species", PDF-y są do ściągniecia za darmo. Wejdź tutaj:

http://www.science.smith....si/default.html

artykuł o lisie ma numer 537

wynika z niego, że lis je praktycznie wszystko, choć rzeczywiście drobne i średnie ssaki są jego najważniejszą częścią pokarmu.

W Białowieży owszem 40% żarcia stanowią norniki, 26% padlina kopytnych, 14% gryzonie leśne (mysz leśna i nornica ruda), 13% zające. Tak piszą Jędrzejewscy (2001) w swojej książce o drapieżnictwie w Puszczy Białowieskiej, ale zaznaczają, że udział ptaków jest mało znaczący W PORÓWNANIU Z OBSZARAMI ROLNICZYMI I MOZAIKĄ POLNO-LEŚNĄ badaną wcześniej przez Goszczyńskiego (1974, 1986). A poza tym mamy względnie świeże wyniki badań Tryjanowskiego (przytaczane przeze mnie wcześniej na tym forum), które wykazywały znacznie obniżone zagęszczenie ptaków gniazdujących na ziemi na polach uprawnych "z lisem", w porównaniu z powierzchniami kontrolnymi.

1

Czesc,

Ogolnie, to Mszczonow bylby chyba najlepszy dla ptakow. Moze tez Babsk.

Rowniez najlepsze lotnisko perspektywicznie, jako wspolne lotnisko dla Lodzi i Warszawy. Budowa najpierw lotniska tanich linii w Modlinie, a potem duzego lotniska gdzie indziej wydaje mi sie przekretem z punktu widzenia ekonomii.

Nie wiem, gdzie dokladnie jest lotnisko w Sochaczewie. Na pierwszy rzut oka tez wydaje sie mniej szkodliwe od Modlina. Halas w Kampinosie - moze, ale ptaki lesne nie lataja wysoko, a do halasu ptaki i ssaki moga sie przyzwyczaic.

Ogolnie Twoj pomysl, ze inwestor adaptuje lotnisko na potrzeby setek tysiecy osob, ale nie chce martwic sie o rozbudowe infrastruktury to jakis przekret. Tak buduje sie budke z warzywami, ale nie lotnisko.

Zwracam tez uwage, ze dojazd do Modlina nie jest dobry. Droga wylotowa na Gdansk jest rowniez zakorkowana. Natomiast stacja kolejowa "Modlin" znajduje sie przy waskiej brukowanej uliczce w srodku wsi Modlin, a lotnisko jest kilka kilometrow dalej polaczone kreta, wyboista, jednopasmowa wiejska droga. Czyli rowniez nalezaloby zbudowac nowa stacje i nowy dojazd.

Obserwacje ssaków 2007

Podczas pobytu na Turawie obserwowalismy również ssaki. Prócz saren, czy odwiecznego turawskiego wagabundy - lisa, udało się zaobserwować łasice i zupełnie niepłochliwego jenota.
Jenot przylazł pewnego dnia pod sam nasz obóz i na podmokłej łączce zaczął polować na żaby. Miał nas w głębokim poważaniu i w ogóle nie zwracał na nas uwagi. Olewał też kropiatke która niepokoiła się jego pojawem, maczał nochal w wodzie i co rusz wyjmował wielkie zielone żabska po czym zanosił w trzciny w celu konsumpcji.

Stałym elementem ssaczym na Turawie były też myszy leśne. Przywieziona przez Sławka Rubache żywołapka pomagała pozbyć się na pewien czas z naszej "lodówki" tych nieproszonych gości, ale te mimo wynoszenia daleko od obozu, jakimś cudem zawsze wracały

I na koniec warto wspomnieć o dwóch ssakach jakie nawiedziły nasze siatki - gacek brunatny i borowiec wielki
Zwierzaki wyszły z tych spotkań bez szwanku... czego nie można powiedzieć o siatkach

Kawały - dowcipy :)

Jak nazywają się prostytutki pracujące przy drogach w lesie
- Leśne ssaki
***********************************************************************
Do tirówki podjeżdża auto. Przez okno wychyla się robotnik w uszatce na głowie, w kufajce i z tanim winem za pasem:
- Co zrobisz za 150 - pyta dziewczynę.
- Wszystko - rezolutnie odpowada profesjonalistka.
- To wsiadaj, będziemy murować
*************************************************************************
Ksiądz jadący autostradą zauważa przy drodze tirówkę. Podjeżdza do dziewczyny, zatrzymuje samochód, odkręca szybę i mówi troskliwy głosem:
- Dziecko, jesteś na złej drodze...
- To znaczy, że nie jeżdżą tędy TIR-y

Ile żyją Elfy?

Witam!

Według wszelakich przesłanek zewnętrznych elfy to ssaki (bo elfki mały, bo mały, ale biust mają, jak to na wielu rysunkach i figurkach widać).

Co do elfów wysokich i innych to już pisałem, jak to widzę, ponadto elfy w podstawce to elfy leśne. Nie ma tabelki wieku dla wysokich, więc trudno coś powiedzieć. Mało tego - najczęściej opisywani osobnicy w księgach do WFB to herosi nad herosów, półbogowie nieledwie, tak czy inaczej wybitni osobnicy swej rasy. Więc mogą być też długowieczni ponad miarę.

Kto poważnie traktuje RPG ten traktuje, to żadna reguła, nie? Dla niektórych RPG to zabawa, dla innych ważna sprawa, dla jeszcze innych lekka rozrywka, a dla niektórych sposób na życie. Masz na forum wszystkich po trochu sskellen.

ARDENY 2007

Kto nie był, powinien przyjechać, kto był na pewno sobie nie odpuści:-))).
Ozi, tu nie są potrzebne ŻADNE szczegóły. W zeszłym też niewiele ich było a zabawa była lepsza niż na niejednym sceno.
Dmuchałem w ulewe (nawet leśne ssaki sie pochowały)
270 km w jedną stronę i nawet nie stękałem, że brak szczegółów, że daleko i pada, że jade sam. Naprawdę warto było.
I pamiętaj, to trzydniówka i tylko Ci co są od gwizdka do gwizdka odczuwają prawdziwy urok tej imprezy.
;-)))))))Słyszałem od Paracela, że w tym roku bedzie puszczał wszystkie odcinki "Siedemnastu mgnień wiosny" ;-))))))
19. WW - nawet jak będzie ten film :-)))

Phototask nr 4 - propozycje tematu

Moim zdaniem trochę za mało precyzyjny temat, ale może to lepiej bo wtedy napłynie więcej fotek. Myślałem jeszcze o zdjęciach, których temate będą różne zwierzęta, domowe, czy leśne, ptaki ssaki, ryby, gady, płazy etc. Albo inny temat to fotografia "studyjna", taki conceptual.

papa

i wez tam nawiaz takie znajomosci zebysmi z lukashem nie jechali do ciebie na mete na darmo;) no wiesz czeszki podobno sa very hot;) to oprocz zwiedzania mostu karola i co tam oni maja pusc czasem glowe w samopas i nie zawiedz nas;)
widzimy sie na kontrolnym za miesiac;)
pzdr
PS Uwazaj na lesne ssaki;)

Madagaskar

Madagaskar
Magadaskar jest czwartą co do wielkości wyspą świata, zwaną także "Czerwoną Wyspą" ze względu na barwę występujących tam powszechnie gleb laterytowych. Z lotu ptaka przedstawia silnie pofałdowany płaskowyż barwy brunatno-czerwonej, z rzadka usiany kępami lasów. Tylko na wschodzie i północy występują większe obszary leśne tworzące dziś parki narodowe - główny skarb Madagaskaru, który przyciąga z całego świata przyrodników i turystów zafascynowanych unikalną przyrodą wyspy. Na Madagaskarze można bowiem znaleźć liczne endemity - tj. gatunki roślin i zwierząt żyjące tylko tam, wśród nich słynne lemury (małpiatki) i kameleony.

Lemury ( Lemuridae ) to ssaki , mała małpiatki , żyjące dziko tylko i wyłacznie na Madagaskarze. Żywią się prawie wszystkim , no i są jedynymi ssakami poza czlowiekiem , które miewają niebieski kolor oczu. Lemurami nazywano w starożytnym Rzymi złośliwe duchy zmarłych.Na pewno błedem jest nazywanie jakiegokolwiek lemura makakiem , gdyż Makaki żyją w pd. wsch. Azji.

Te zwierzątka charakteryzują się dlugimi ogonami, ale co do wyglądu, to najlepiej zaprezentuje nam zdjęcia na dole

Żywią się , tak jak już napisałem , albo wszystkim , albo też jedynie roślinami , co nie wyróżnia ich spośród innych małp lub małpiatek.


Źródło i autor zdjęć: Paulina Pilch http://torre.pl

Turnicki Park Narodowy- reaktywacja!

Turnica jest wyjatkowa. Można porównać ją tylko z Białowieżą. To ostatni relikt pogórzańskiej puszczy bukowej, prastarych lasów jodłowo-bukowych, gdzie drzewa osiągnęły rozmiary pomnikowe.
Turnica to także bardzo bogata szata roślinna. Wynika to z położenia na styku trzech prowincji geobotanicznych: górskiej, niżowo-wyżynnej i pontyńsko-panońskiej. Wydtępują tu gatunki reglowe:np żywiec gruczołowaty, żywokost sercowaty, gatunki niżowe: np bluszcz pospolity, gat. np.wschodniokarpackie: sałatnica wschodniokarpacka, oprócz nich 47 gat roślin chronionych i wpisanych do czerwonej księgi.
Teren projektowanego rezerwatu to także ewenement pod względem faunistycznym. Przede wszyskim dolina Wiaru jest korytarzem ekologicznym. Posiada zróżnicowaną faunę. Wiele gatunków wnika tu z nizin, można spotkać zwierzęta ciepłolubn, z terenów górskich i podgórskich. Dla ułatwienia podam gat. charakterystyczne dla 3 ekotopów:srodowisko wodne, leśne i otwartych przestrzni(tereny po wysiedlnych wsiach odpowiednik fenomenu bieszczadzkiego:krainy dolin).
Las: ptaki i ssaki puszczańskie: niedzwiedzie, wilki, rysie, żbiki, jelenie w ekotypie karpackim, wszystkie gatunki europejskich dzięciołów (jest tylko 2 takie miejsca gniazdowania w Europie Bieszczady i Turnica), 15% ogólnej populacji światowej orlika krzykliwego, puchacz, bocian czarny, orzeł przedni. Zwierzęta zamieszkujące tereny wodne: żaby zwinka i dalmatyńska, kiełb Kesslera, ciosa. Otwartych przestrzeni: paż żeglarz, niepylak mnemozyna. Otwarte przestrzenie to tereny łowieckie ptaków drapizęnych.
Turnica jest także unikatem pod względem geologicznym. Na Opalonym występuje 72 słone źródła i potoki.

Odpowiednia reklama podczas sprzedaży

Na razie nazywają takie panie tirówkami. Nie daj Boże, aby zaczęli nazywać je kamperówkami ze względu na miejsce prowadzenia "działalności gospodarczej".


W związku z powyższym sądzę, że najtrafniejszym określeniem będzie "leśne ssaki" lub w tym wypadku "parkingowe ssaki"... ale w żadnym wypadku "kamperówki"...

SÓJKA ZŁOWROGA SYBERYJSKA (Perisoreus infaustus).

SÓJKA ZŁOWROGA SYBERYJSKA (Perisoreus infaustus).

Jest gatunkiem północnym. Jej zasięg obejmuje północną część Euroazji ,od Atlantyku po Pacyfik. W Polsce jest rzadka, zalatuje przypadkowo. Mniejsza od poprzedniego gatunku dł. ciała 29-30cm dł. skrzydeł 13-14cm, masa 110-130g. Tryb życia podobny do poprzedniego gatunku. Jest mieszkanką głębi lasów, rzadko spotykana na skrajach. Pożywieniem jej są młode ptaki, drobne ssaki, owady i leśne owoce. Na ogół jest mało towarzyska i przebywa parami. Lęgi pod koniec kwietnia, liczba jaj 3-4, gniazda buduje na sosnach. Okres wysiadywania jak u poprzedniej.

1

Sowa jarzębata (Surnia ulula) , inaczej sowica jastrzebia, zamieszkuje lasy iglaste i mieszane, skraje lasow i lesne polany oraz moczary w pl. czesci Europy, pn. czesci Azji i Kanadzie. Posiada charakterystyczny dlugi i ostro zakonczony ogon. Poluje czesciej za dnia niz nocami na male ssaki, ptaki i owady. Samica sklada 5-6 jaj, ktore wysiaduje przewaznie sama przez 25-30 dni. Wiecej w temacie Wroclawskie ZOO.

vege-zwierzaki

Ja nie jestem absolutnie za dietą wegańską u psów. Psy, jako zwierzęta mięsożerne powinny dostawać mięso. Wiadomo- mięso czerwone jest dla nich najlepsze, no ale moja suczka dostaje kurczaka. [...]Psy nie wiedzą, dlaczego ogranicza im się, albo zabrania jedzenia mięs, które no niestety- jest dla nich ważne. I nikt mi nie wmówi, że mięso jest dla psów nie zdrowe.



nie trzymam zwierzaka, wiec moge napisac to, co gdzies przeczytalem, zobaczylem, ew. wiem od ludzi trzmajacych zwierzaki.

ogolnie, jak zauwazyl vegan, psy sa wszystkozerne. dlatego niezgodze sie, ze mieso jest im niezbedne. co do suchej karmy, to sa to odpady, wiecej napisal o nich slawek, a o ich jakosci nie ma co pisac. nie wiem, jak to jest z tymi "z wyzszej polki", o ktorych pisze koira.

podstawa jest odpowiednia, zbilansowana dieta. zarowno dla ludzi, jak i dla psow (w koncu obydwa gatunki to ssaki wszystkozerne).
przedstawie sprawe tak, jak ja to widze. moze to naiwny tok rozumowania i ktos mi wyjasni...
czy jakies 20-30 lat temu, albo jeszcze dawniej niebylo psow? oczywiscie, ze byly. to co w takim razie jadly psy, w czasach, kiedy w sklepach byl tylko ocet na polkach? mieso pod lada, na ktore mogli sobie pozwolic nieliczni.. sam nie pamietam tych czasow, ale watpie, by psy jadly tyle miesa co teraz....
kiedys czytalem, ze wilki jak nie maja co jesc to szamia jagody itp. lesne rosliny.

ps. moze patryk sie wypowie. jeszcze nie widzialem psa, ktory sie bardziej rzuca na soczewice, niz jego zwariowana suczka

Wazelinka dla soboty


| Wazelinka za dzisiejszy Turniej Drużyn Leśnych,


Leśne ssaki...

p.

Usłyszane w eterze

Jadąc parę dni temu w okolicach Chęcin usłyszałem tekst:
M1 - Koledzy czy stoją gdzieś tutaj leśne ssaki?
M2 - Niestety kolego, za zimno jest...

Wątroba-podroby

...indianie raczej nie suszyli organów...


"Organy" zdecydowanie na surowo i prosto do "paszczu"!!!

BTW
Indianie takiej praktyki nie maja jak "lesne ssaki".
.

Historia Kielecko-Radomskiej Grupy Strzeleckiej.

Czy podjechać do Mateusza i zabrać nasze radomskie zwierzaczki,
czy starczy kieleckich zwierzaków.
A może po drodze zabrać jakieś leśne ssaki ? :lol:

Nowości 2009

Lysy, to jest fura na leśne ssaki

Teksty z CB

Zasłyszane w oklicach obwodnicy bydgoskiej, temat był o stojących tam dziewczynkach

1. panowie, a wiecie, jak się nazywają te dziewczynki?
2. nie

1. LEŚNE SSAKI

myślałem, że padnę, właściwie, to bym padł, gdybym nie siedział

<<<<Fotki z moich tras>>>>

haha lesne ssaki i syzyfowe prace-tymi tekstami mnie rozłożyłeś na łopaty ;D

FUN wątek śmiechu (kawały, śmieszne filmy , zdjęcia itd)

Grzybiarka



Moja koleżanka mówi na nie "Leśne ssaki"

VR4 by roch_27

a gdzie Ty sie tam zatrzymujesz po drodze ...u 'grzybiarek'


teraz to sie zwą "leśne ssaki" ale nie one sie pytaja tylko "koledzy" na CB

VR4 by roch_27

teraz to sie zwą "leśne ssaki"



a ja myślałem że to są "strażniczki lasu"

P?ytki które polecacie

a słyszeliście określenia na tirówki... leśne ssaki albo automaty do lodów? W ogole to proponuje przenieść rozmowe do shoutboxa i zostawić ten zacny temat.

1


Budowa najpierw lotniska tanich linii w Modlinie, a potem duzego lotniska gdzie indziej wydaje mi sie przekretem z punktu widzenia ekonomii.


Nie tak całkiem.
Istniejące lotnisko dla tanich linii można tylko zaadoptować, w sumie nie aż taki wielkim kosztem. Wykłada na to kase prywatny inwestor, a więc mu się opłaci.
CPL to z kolei wielka inwestycja państwowa.
Podejrzewam, że nawet gdyby istniało pod Warszawą wielkie i nowoczesne lotnisko z dobrą komunikacją, to tanie linie lotnicze i tak wolałyby startowac z jakichś zaadoptowanych lotnisk powojskowych.

Nie wiem, gdzie dokladnie jest lotnisko w Sochaczewie. Na pierwszy rzut oka tez wydaje sie mniej szkodliwe od Modlina. Halas w Kampinosie - moze, ale ptaki lesne nie lataja wysoko, a do halasu ptaki i ssaki moga sie przyzwyczaic.


Lotnoisko w Sochaczewie leży 15 km od granic KPN. A więc nie powinno miec żadnego wpływu na park narodowy.

Ogolnie Twoj pomysl, ze inwestor adaptuje lotnisko na potrzeby setek tysiecy osob, ale nie chce martwic sie o rozbudowe infrastruktury to jakis przekret. Tak buduje sie budke z warzywami, ale nie lotnisko.


Hej!!!
To nie jest mój pomysł!!!!
Ja przedstawiam tylko istniejąca sutuację i wcale jej nie akceptuję!!!

Zwracam tez uwage, ze dojazd do Modlina nie jest dobry. Droga wylotowa na Gdansk jest rowniez zakorkowana.


Tak. Ale w sposób specyficzny - rano w stronę Warszawy. W stronę Modlina już nie. Korek na wylocie jest tylko po południu. W przeciwieństwie do trasy wylotowej przez Raszyn, na której korek jest w obie strony przez cały dzień.
Poza tym od Kazunia jest trasa klasy ekspresowej.

Natomiast stacja kolejowa "Modlin" znajduje sie przy waskiej brukowanej uliczce w srodku wsi Modlin, a lotnisko jest kilka kilometrow dalej polaczone kreta, wyboista, jednopasmowa wiejska droga. Czyli rowniez nalezaloby zbudowac nowa stacje i nowy dojazd.


Tak. I dlatego wśród inwestorów jest też miasto Nowy Dwór Mazowiecki (o ile się nie mylę).
Stacji nie trzeba budować. Może wyrówmac peron i oświetlić, uporządkowac. Ale lepsza droga pomiędzy stacją Modlin, a lotniskiem powstanie zapewne i to być może na koszt miasta. Od razu też pojawią się prywatne mikrobusy dowożące ludzi do lotniska.

I znów podkreslam - nie popieram tego, tylko przedstawiam rzeczywistość.

Lotnisko w Modlinie to wielkie zyski. Jesli stoja za tym wielkie pieniądze, to lotnisko zostanie uruchomione bez względu na wszystko.

Dowcipy +18

- Leśne ssaki.

1

KoSteK, doglądasz "leśne ssaki" przy pracy? Weźmiesz mnie na pomocnika?

Start.

jak nazywają się prostytutki stojące na drodze przy lesie?
-leśne ssaki

skojarzenia

leśne ssaki

Rezerwaty przyrody Pogórza Przemyskiego

Broduszurki
"BRODUSZURKI" - rezerwat torfowiskowy został utworzony w 1995r. Zajmuje powierzchnię 25,91 ha w m. Bachórzec, na gruntach gminy Dubiecko. Na szczególną uwagę zasługuje zbiorowisko boru bagiennego o specyficznych warunkach siedliskowych tj. dużej wilgotności, beztlenowości i kwaśnym odczynie. Powoduje on rozwój zespołów torfowiskowych korzystnych dla rozwoju rosiczki okrągłolistnej - drapieżnej rośliny chronionej. Ponadto spotykamy tu: narecznicę grzebieniastą, gwiazdnicę bagienną, tojeść bukietową i wełniankę wąskolistną. Faunę reprezentują gady: jaszczurka zwinka, jaszczurka żyworodna, żmija zygzakowata i zaskroniec; płazy: ropucha szara, żaba wodna i moczarowa; ptaki: bażanty, kuropatwy, strumieniówka, pokrzewka, kokoszka wodna, dziwonia, kaczka krzyżówka, cyranka i cyraneczka; ssaki: lis, kuna leśna, sarna. W rezerwacie urządzona jest ścieżka dydaktyczno-przyrodnicza "WINNE-PODBUKOWINA". Czas potrzebny na przejście trasy ścieżki wynosi ok. 1 godziny. Ścieżka wyposażona jest w miejsce wypoczynkowe, ławki i mostki.

numer wg rejestru wojewódzkiego - 47
powierzchnia wg aktu powołującego - 25,91 ha
dokument powołujący - M.P. 1996.2.22
rodzaj rezerwatu - torfowiskowy
przedmiot ochrony (wg aktu powołującego) - dobrze wykształcone zbiorowiska torfowiskowe

zwiedzanie rezerwatu umożliwia ścieżka Winne - Podbukowina

Ścieżka "WINNE-PODBUKOWINA" w Bachórcu k/ Dubiecka zlokalizowana jest w rezerwacie torfowiskowym " Broduszurki", na terenie Parku Krajobrazowego Pogórza Przemyskiego. Jest to jedyne torfowisko typu przejściowego i wysokiego w Parku.

Występująca tu flora jest bogata i różnorodna. Zawiera elementy bagienne, leśne, łąkowe i pastwiskowe. Z ciekawszych gatunków roślin zaobserwować możemy tu: rosiczkę okrągłolistną, pływacza zwyczajnego, żurawinę błotną, borówkę bagienną, mech torfowiec, wełniankę pochwowatą, bagno zwyczajne, kruszczycę pospolitą i wiele innych. Bogaty świat roślinny i wielość ekosystemów sprzyja występowaniu wielu gatunków zwierząt. Czas potrzebny na przejście trasy ścieżki wynosi ok. 1 h



źródło:http://www.parkiprz.itl.p

skojarzenia

!konserwa turystyczna! -------> leśne ssaki i koty

Dowcipy

"Leśne Ssaki"



hehe

zderzak ALPINA

no bez przesady. wiejskiego auta nie będę robił ale pchać sie jakieś fajne panny to mogą



Na auto to leca tanie lesne ssaki - taka prawda

DOWCIPY

A jak inaczej nazywają się przydrożne prostytutki ??

...
Leśne ssaki ;P

Język CB-radiowców

mały mobil , mobilek - samochod do 3.5 tony
duży mobil albo samo mobil - samochod powyzej 3.5 tony
baza - CB stacjonarne
miśki - policja
krokodylki ,ITD , Inspektorki - Inspekcja Transportu Drogowego
ścieżka , dróżka - droga
suszara (kiedyś patelnia) - ręczny radar policyjny
miśki robią zdjęcia - fotoradar
misiaki filmowcy , kamerka - videoradar
misiaki na hulajnogach - patrol policji na motocyklach
słychać jak ojca dyrektora , jak radio maryja , jak panewki w polonezie , palisz mi "9" -oznacza że słychać głośno i wyraźnie
"...jedziesz na silniczku od wycieraczek..." - zawalidroga która nie umie wykorzystać auta
bajo , szerokości :, powodzonka - zwrot pożegnalny
margines , marginesik - pobocze
Breko, breko- (od ang. "break") jest to prośba o "wcięcie się" w prowadzoną rozmowę innych użytkowników - MAŁO UŻYWANE
oszczędnośći - zaoszczędzone paliwo na sprzedaż
Krokodyle gryzą patelnię - ITD dokładnie przegląda dużego mobila
Umysłowi , Krawaciarze , Więźniarki - przedstawiciele handlowi
efekt cieplarniany na ... km , Polowanie na patelnie ITD waży ciężarówki
drewnianie anteny - tzn ze nikt nie odpowiada
czerwone leppery - przeważnie kombajn BIZON
grucha - mikrofon
Leśne ssaki , Automaty do lodów - panie lekiich obyczajów ;p
sałaciaże - taksówkarze
Kanapka - kilka osob mowi na raz
Dobry wydmuch - duży zasięg
RedBull - cysterna
DX - łączność na bardzo duża odległość
Lokalny DX - łaczność na odległość ponad kilkudziesięciu kilometrów na fali bezpośredniej. (Najczęściej jednak DX-em określa się łączność na odległość kilku tysiecy kilometrów wykorzystująć zjawisko odbicia fali radiowej od jonosfery)
"prawego" lub "lewego" oczka nie masz - brak jednego ze świateł

Misiaki szukają oranżady w baku- sprawdzają czy ktoś nie ma w baku oleju opałowego
Miśki suszą na ...km- policja sprawdza prędkość
Daj dwa do góry, przejdź na dwa jeden- Daj dwa kanały do góry, przejdź na kanał 21.
Kaganiec-ogranicznik prędkości (stosowany w tirach)
Kolega, koleżanka - inny radiowiec
Ogólny, ogólna, ogólne wywołanie - zwrot do wszystkich osób
7 złotych, 8 złotych itp - prędkość (odpowiednio 70km/h, 80km/h)

Dodajcie również od siebie

Gnolle

Gnolle to ssaki o humanoidalnym wyglądzie. Są dosyć wysokie (jak ludzie) i szczupłe. Są silnie umięśnione. Ich ciało pokryte jest krótką, najczęściej czarną sierścią, jak u szakala lub wilka. Twarz gnolli zakończona jest szakalim pyskiem. Mają duże uszy i doskonały słuch. Gnolle żyją w wioskach, znajdujących się w pobliżu rozlewisk rzecznych i bagien. Trudnią się drobnym przemysłem rzemieślniczym i rybołówstwem. Zdominowały handel rzeczny i poruszanie się po rzekach. Budują do tego celu barki z drewna. Mieszkają w glinianych lepiankach, budowanych z cegieł, wypalanych z rzecznego mułu lub na swoich barkach. Są wprawione w polowaniu - dobrze znają leśne ostępy. Noszą prymitywne ubrania i zbroje, głównie skórzane. Gdy trzeba potrafią jednak bronić swoich społeczności. Są dobrymi szermierzami i doskonałymi łucznikami oraz procnikami. Gnolle są dość dzikie w obyciu. W stosunku do innych ras bywają nieufne. Są rasą neutralną. Z natury nie lubią mieszać się do problemów innych mieszkańców Averonu. Spotyka się jednak w tych czasach koczownicze grupy gnollskich wojowników - zbójów, napadające na podróżne karawany, z siedzibami na bagnach. Niektóre gnolle z powodzeniem zaaklimatyzowały się jednak w miastach Fergaldu i przejęły zwyczaje ludzi. Inne przystały do półorków i goblinów. Większość gnolli mieszka jednak nad Wielkimi Rozlewiskami na granicy Cesarstwa Rigońskiego i Fergaldu. Główną zasadą gnollskiej społeczności jest zakaz zabijania członków swojej rasy. Jeżeli taki incydent ma miejsce to gnoll zostaje wyklęty ze społeczności tych humanoidów. Gnolle święcie przestrzegaja tego prawa. Dlatego nawet w bitwach walczące po obu stronach konfliktu gnolle (co się rzadko zdarza) nigdy nie podnoszą ręki na swoich współplemieńców.

Zalety:

Percepcja + 1
Zręczność + 1

Wady:

Wytrzymałość - 1
Inteligencja - 1

[s] głośnik samochodowy (subwoofer) Hertz ES 300

zuzia napisał/a:
rozbebrana
to po polsku jest bo ja nie rozumieć

bo to być wtedy, jak asfalt rozp.... jest, a leśne ssaki i tak stoją... po prostu rozbebrana

Buduj? chodnik...

pasa bialego to raczej nie namaluja a z latarniami hmmm ja bym sie wstrzymal )) bo "lesne ssaki" z warszawskiej moga sie przeniesc )

Nie jedzie ktos do OSTROWA SW/lublin.. oraz OT- Lesne Ssaki

jak w temacie
potrzebuje sie dostac do ostrowca a niechce mi sie tluc 4 godzin w autobusie czy pociagu:/
wiec jesli by ktos jechal w najblizszym czasie i moglby mnie zabrac to bylbym wdzieczny za info:)

pzdr brs

Odrutowane drzewo

Czyli szpaki ocalone



Mała dygresja o kotach:

cytat
Jakiś czas temu Brytyjskie Towarzystwo Ochrony Ssaków rozesłało właścicielom kotów ankietę "Co przyniósł kotek?". Przez pięć miesięcy mieli notować zdobycze swoich pupili. Rekordzistką i zarazem urodzoną morderczynią okazała się kotka Missy z Dorset. Lista jej ofiar zajęła aż siedem stron ankiety, tylko jednego tygodnia upolowała pięć królików, 17 ryjówek, 11 myszy i siedem ptaków.

Coraz częściej przyrodnicy zwracają uwagę na zagrożenie, jakie dla dzikiej fauny stwarzają koty domowe. Badania przeprowadzone w jednej z angielskich wsi dowiodły, że w ich paszczach ginie tam 30 proc. wróbli. Na wyspach archipelagu Kerguelen zabijają rocznie ok. 3 mln petreli (ptaków morskich). W Nowej Zelandii przyczyniły się do gwałtownego spadku liczebności pingwina żółtookiego.

Naukowcy szacują, że jeden kot rocznie może zabić co najmniej sto zwierząt.

W Polsce żyje kilka milionów kotów.

Łowią wszystko, co się rusza

- Trudno winić instynktowne zachowania łowieckie tych zwierząt - zaznacza dr Izabela Wierzbowska z Instytutu Nauk o Środowisku Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Problemem jest brak odpowiedzialności właścicieli, którzy pozostawiają zwierzęta bez opieki i pożywienia. Szczególnie na terenach wiejskich, gdzie koty i psy często same muszą się wyżywić, polując na dzikie zwierzęta, głównie ptaki oraz drobne ssaki - dodaje uczona.

Dr Wierzbowska przez trzy lata śledziła 16 na wpół zdziczałych kotów, które żyły na terenie Ojcowskiego Parku Narodowego. Okazało się, że rewir łowiecki kocura może mierzyć prawie 1,5 km kw. Jeden z obserwowanych kotów potrafił wędrować na odległość 3 km od miejsca, gdzie odpoczywał i był czasem dokarmiany.

- Areały samców są większe niż samic, zmieniają się też w ciągu roku. Obserwowane koty były najbardziej aktywne w sezonie wiosenno-letnim, a zimą najmniej ruchliwe - opowiada dr Wierzbowska. Zwraca też uwagę, że w Ojcowskim Parku Narodowym przypada aż sześć kotów na kilometr kwadratowy! - Na pewno wpływają na populację dzikich zwierząt - zaznacza. By się przekonać, jakie zwierzęta padają ich łupem, naukowcy przebadali kocie odchody. Zebrali 104 próby. Okazało się, że dominującym składnikiem kociej diety (72 proc.) były gryzonie, a dalej owady (23 proc.) i ptaki (8 proc.).
- Wśród ich ofiar zidentyfikowaliśmy myszy leśne, myszy polne, norniki, karczowniki, sikory, dzięcioły, kuropatwy, zające, łasice, popielice, szczury, krety, żaby, zaskrońca - wymienia dr Wierzbowska. Koty zabijały też ryjówki, ale ich nie zjadały.

- Polują na wszystko, co się rusza, ale niekoniecznie zjadają. Mają bardzo silnie rozwinięty instynkt łowiecki. Nawet dokarmiane przez człowieka nie przestaną zabijać - podkreśla naukowiec. Stały się konkurencją dla dzikich drapieżników. - Łasice czy kuny mają mniejsze szanse w pojedynku z kotem dożywianym przez człowieka.

Rudy postrach rudzików

Podobne wnioski przyniosły badania pod kierunkiem dr. Krzysztofa Schmidta z Zakładu Badania Ssaków PAN w Białowieży. Na badanym przez niego obszarze Puszczy Białowieskiej zagęszczenie kotów domowych było wielokrotnie większe niż np. kun. I mimo że 80 proc. kotów było dokarmianych, to i tak polowały. Ich łupem padało 6 proc. gryzoni i 12 proc. ptaków żyjących w zasięgu ich rewirów.

Dagny Krauze ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego od 2004 r. śledzi poczynania łowieckie kilkunastu kotów. Bada też ich dietę, analizując pozostałości w odchodach, a także zawartość żołądków zwierząt rozjechanych przez samochody. Z jej badań wynika, że koty są najbardziej łowne jesienią. - Po żniwach, kiedy najłatwiej o gryzonie - tłumaczy. Z kolei wiosną przychodzi sezon na jaszczurki i ptaki, zwłaszcza te, które gniazdują na ziemi albo w ogrodach. - Znajomy kot, Rudy, w ciągu jednego weekendu pożarł pięć młodych rudzików gnieżdżących się w roślinności przy tarasie. Grodzenie gniazda nie pomogło. Kot wymknął się nocą z domu i wybrał młode. Nazajutrz dobierał się do szpaków z budki, a potem pożarł jeszcze jaszczurkę zwinkę - opowiada badaczka.

Zimą domowe mruczki są mniej aktywne, ale też lubią zapolować. Czają się obok karmników (a jeden nawet czyhał na ptaki w środku!). Dagny Krauze: - Jednym smakują gołębie, inne chętniej zabijają i zjadają szczury. Nie da się policzyć wszystkich kocich ofiar. Najłatwiej obserwować karmiące kotki. Jeden z właścicieli opowiadał mi, że jego podopieczna regularnie przynosiła dla swoich młodych zające, zwykle kilkutygodniowe. Trzy były jednak dość spore - więc zabrał je kotce i zrobił z nich pasztet.

Jak przeszkodzić kotu w zabijaniu

* nie rozmnażać niepotrzebnie, tj. sterylizować kotki, kastrować kocury;

* ograniczyć wychodzenie z domu, zwłaszcza o zmroku;

* zawiesić na szyi dzwoneczek, który będzie ostrzegał ptaki (są też specjalne obroże emitujące co kilka sekund sygnał dźwiękowy);

* uczynić niedostępnymi budki i karmniki, otaczając pień drzewa gładką blachą.

drapieznictwo kotow

Jakiś czas temu Brytyjskie Towarzystwo Ochrony Ssaków rozesłało właścicielom kotów ankietę "Co przyniósł kotek?". Przez pięć miesięcy mieli notować zdobycze swoich pupili. Rekordzistką i zarazem urodzoną morderczynią okazała się kotka Missy z Dorset. Lista jej ofiar zajęła aż siedem stron ankiety, tylko jednego tygodnia upolowała pięć królików, 17 ryjówek, 11 myszy i siedem ptaków.

Coraz częściej przyrodnicy zwracają uwagę na zagrożenie, jakie dla dzikiej fauny stwarzają koty domowe. Badania przeprowadzone w jednej z angielskich wsi dowiodły, że w ich paszczach ginie tam 30 proc. wróbli. Na wyspach archipelagu Kerguelen zabijają rocznie ok. 3 mln petreli (ptaków morskich). W Nowej Zelandii przyczyniły się do gwałtownego spadku liczebności pingwina żółtookiego.

Naukowcy szacują, że jeden kot rocznie może zabić co najmniej sto zwierząt.

W Polsce żyje kilka milionów kotów.

Łowią wszystko, co się rusza

- Trudno winić instynktowne zachowania łowieckie tych zwierząt - zaznacza dr Izabela Wierzbowska z Instytutu Nauk o Środowisku Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Problemem jest brak odpowiedzialności właścicieli, którzy pozostawiają zwierzęta bez opieki i pożywienia. Szczególnie na terenach wiejskich, gdzie koty i psy często same muszą się wyżywić, polując na dzikie zwierzęta, głównie ptaki oraz drobne ssaki - dodaje uczona.

Dr Wierzbowska przez trzy lata śledziła 16 na wpół zdziczałych kotów, które żyły na terenie Ojcowskiego Parku Narodowego. Okazało się, że rewir łowiecki kocura może mierzyć prawie 1,5 km kw. Jeden z obserwowanych kotów potrafił wędrować na odległość 3 km od miejsca, gdzie odpoczywał i był czasem dokarmiany.

- Areały samców są większe niż samic, zmieniają się też w ciągu roku. Obserwowane koty były najbardziej aktywne w sezonie wiosenno-letnim, a zimą najmniej ruchliwe - opowiada dr Wierzbowska. Zwraca też uwagę, że w Ojcowskim Parku Narodowym przypada aż sześć kotów na kilometr kwadratowy! - Na pewno wpływają na populację dzikich zwierząt - zaznacza. By się przekonać, jakie zwierzęta padają ich łupem, naukowcy przebadali kocie odchody. Zebrali 104 próby. Okazało się, że dominującym składnikiem kociej diety (72 proc.) były gryzonie, a dalej owady (23 proc.) i ptaki (8 proc.).

- Wśród ich ofiar zidentyfikowaliśmy myszy leśne, myszy polne, norniki, karczowniki, sikory, dzięcioły, kuropatwy, zające, łasice, popielice, szczury, krety, żaby, zaskrońca - wymienia dr Wierzbowska. Koty zabijały też ryjówki, ale ich nie zjadały.

- Polują na wszystko, co się rusza, ale niekoniecznie zjadają. Mają bardzo silnie rozwinięty instynkt łowiecki. Nawet dokarmiane przez człowieka nie przestaną zabijać - podkreśla naukowiec. Stały się konkurencją dla dzikich drapieżników. - Łasice czy kuny mają mniejsze szanse w pojedynku z kotem dożywianym przez człowieka.

Rudy postrach rudzików

Podobne wnioski przyniosły badania pod kierunkiem dr. Krzysztofa Schmidta z Zakładu Badania Ssaków PAN w Białowieży. Na badanym przez niego obszarze Puszczy Białowieskiej zagęszczenie kotów domowych było wielokrotnie większe niż np. kun. I mimo że 80 proc. kotów było dokarmianych, to i tak polowały. Ich łupem padało 6 proc. gryzoni i 12 proc. ptaków żyjących w zasięgu ich rewirów.

Dagny Krauze ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego od 2004 r. śledzi poczynania łowieckie kilkunastu kotów. Bada też ich dietę, analizując pozostałości w odchodach, a także zawartość żołądków zwierząt rozjechanych przez samochody. Z jej badań wynika, że koty są najbardziej łowne jesienią. - Po żniwach, kiedy najłatwiej o gryzonie - tłumaczy. Z kolei wiosną przychodzi sezon na jaszczurki i ptaki, zwłaszcza te, które gniazdują na ziemi albo w ogrodach. - Znajomy kot, Rudy, w ciągu jednego weekendu pożarł pięć młodych rudzików gnieżdżących się w roślinności przy tarasie. Grodzenie gniazda nie pomogło. Kot wymknął się nocą z domu i wybrał młode. Nazajutrz dobierał się do szpaków z budki, a potem pożarł jeszcze jaszczurkę zwinkę - opowiada badaczka.

Zimą domowe mruczki są mniej aktywne, ale też lubią zapolować. Czają się obok karmników (a jeden nawet czyhał na ptaki w środku!). Dagny Krauze: - Jednym smakują gołębie, inne chętniej zabijają i zjadają szczury. Nie da się policzyć wszystkich kocich ofiar. Najłatwiej obserwować karmiące kotki. Jeden z właścicieli opowiadał mi, że jego podopieczna regularnie przynosiła dla swoich młodych zające, zwykle kilkutygodniowe. Trzy były jednak dość spore - więc zabrał je kotce i zrobił z nich pasztet.

Jak przeszkodzić kotu w zabijaniu

* nie rozmnażać niepotrzebnie, tj. sterylizować kotki, kastrować kocury;

* ograniczyć wychodzenie z domu, zwłaszcza o zmroku;

* zawiesić na szyi dzwoneczek, który będzie ostrzegał ptaki (są też specjalne obroże emitujące co kilka sekund sygnał dźwiękowy);

* uczynić niedostępnymi budki i karmniki, otaczając pień drzewa gładką blachą.



źródło

Lisy

Jak duże jest zagrożenie epidemiologiczne zgonem z powodu wścieklizny?
Szacuje się, że każdego roku z powodu wścieklizny umiera na świecie do 100 000 osób, z czego większość w krajach tropikalnych. W krajach wysoko rozwiniętych przypadki śmiertelne są sporadyczne. Zawdzięczamy to powszechnemu szczepieniu psów i innych zwierząt przeciw wściekliźnie. Jak też temu, że nie lekceważymy ukąszeń psów nie posiadających świadectwa szczepienia przeciw wściekliźnie.
Jak zarażamy się wścieklizną?
Przyczyną wścieklizny jest wirus rhabdowirus - obecny w płynie rdzeniowym chorych zwierząt, a w końcowym stadium choroby - w ślinie, którą zwierzę zakaża ludzi. Do zakażenia człowieka dochodzi najczęściej wskutek ugryzienia (pokąsania), podczas którego wniknięcie wirusa ze śliny do tkanek ludzkich następuje w miejscu skaleczenia, zadrapania.
Jakie zwierzęta zarażają Teoretycznie wszystkie ssaki mogą zachorować i stać się roznosicielami choroby, najczęściej są to jednak nietoperze, lisy i inne zwierzęta leśne, a także psy i koty. Ptaki, gady i ryby nie chorują na wściekliznę.
Czy możliwe jest zakażenie odzwierzęce wirusem wścieklizny bez pokąsania ofiary?
Tak, jeśli ślina chorego zwierzęcia dostanie się do naturalnych otworów ludzkiego ciała np. do nosa lub oczu. Możliwa, chociaż mniej prawdopodobna jest infekcja wirusów poprzez uszkodzoną błonę śluzową, gdzie dostać się może zakażona ślina.

Jak zakaża organizm człowieka wirus wścieklizny?
Wirus wścieklizny przechodzi drogą śliny do tkanki mięśniowej ugryzionego przez zwierzę. Następnie poprzez tkankę nerwową wędruje do mózgu lub rdzenia kręgowego, gdzie następnie rozmnaża się wywołując zmiany chorobowe. Atakuje system nerwowy powodując porażenie mięśni oddechowych. W przeciwieństwie do innych wirusów, nie pojawia się w krwi.

2. ŚMIERTELNE ZAGROŻENIE – RATUNEK W SZCZEPIONCE
Inkubacja choroby
U człowieka okres wylęgania się choroby - od zakażenia do wystąpienia pierwszych objawów - wynosi od 10 dni do ponad 1 roku. Zwykle czas od ugryzienia do pojawienia się pierwszych symptomów choroby wynosi kilkadziesiąt dni. (Średnio 30-50 dni). Pierwszymi symptomami mogą być: złe samopoczucie, brak apetytu, niepokój, gorączka.
Objawy wścieklizny u ludzi

Choroba objawia się wymiotami, biegunką lub zaparciami. Narasta niepokój chorego, aż do dużego pobudzenia ze ślinotokiem, bolesnymi skurczami mięśni i wodowstrętem. Występują trudności w przełykaniu, ślinotok, dezorientacja, halucynacje, pojawia się nagła agresywność, konwulsje, paraliż.

Śmiertelne zagrożenie Kiedy pojawiają się pierwsze objawy wścieklizny, jest już za późno na leczenie. Objawy trwają 2 do 6 dni. Nie leczona wścieklizna prawie zawsze prowadzi do śmierci. Wirus wścieklizny uszkadza bowiem system nerwowy powodując porażenie mięśni oddechowych, skurcze krtani i gardła. Chory umiera w wyniku uduszenia.

Kawały.

Lecą ludzie samolotem. Nagle z głośnika głos pilota.
- Proszę państwa, proszę się nie denerwować, mamy małą awarię. Proszę przejść na lewą stronę samolotu i spojrzeć przez okienka.
Ludzie przechodzą na lewą stronę, samolot się przechyla, a pilot:
- Jak państwo słusznie zauważyli, lewy silnik płonie.
Mała panika na pokładzie ale od czego drugi silnik... Za chwilę jednak znów głos...
- Proszę państwa, a teraz spokojnie, powoli proszę przejść na drugą stronę samolotu i spojrzeć przez okienka...
Ludzie już bardziej podenerwowani przebiegają na drugą stronę;
- Jak widać proszę państwa, drugi silnik również płonie...
Panika zaczyna wybuchać na pokładzie...
- A teraz proszę spojrzeć w dół.
Wszyscy przylepili się do okienek.
- Jak widać, pod nami rozpościera się duże, piękne jezioro, a pośrodku widać żółty punkcik. To z tego żółtego pontonu mówiła dla państwa załoga!

Miś otworzył sklep wielobranżowy, w któym można kupić wszystko, czego dusza zapragnie. Pewnego razu do sklepu przychodzi zajączek i pyta:
- Czy są zgniłe marchewki?
Na to miś:
- W tym sklepie jest tylko świeży towar.
Zając poszedł. Jednak następnego dnia przychodzi znów i pyta:
- Czy są zgniłe marchewki?
Mis się wkurzył, opieprzył zajączka i wywalił ze sklepu. Jednak myśli sobie: "Ten zając nie da mi spokoju, dopóki nie załatwię mu tych marchewek".
Następnego dnia zając znów przychodzi.
- Czy są zgniłe marchewki?
Na to miś, wyjmując zgniłe marchewki:
- Wiesz, zając? To w zasadzie jest porządny sklep i nie ma tu zgniłych marchewek, ale specjalnie dla ciebie załatwiłem kilka.
Na te słowa zajączek wyjmuje legitymację i mówi:
- Kontrola, Sanepid!!!

- Jak inaczej nazywają się tirówki?
- Leśne ssaki.

Przychodzi babcia do księdza i pyta:
- Czy ksiądz może mi ochrzcić kota?
- Ochrzcić kota? Bzdura, to niemożliwe!
- Ale mi bardzoi zależy! Dam za to 10 tysięcy dolarów.
Ksiądz ochrzcił kota, ale sumienie go gryzło i poszedł do biskupa.
- Ochrzciłem kota.
- Coś ty zrobił?! - krzyczy na niego biskup.
- Ale dostałem za to 10 tysięcy dolarów.
- Aaaa, to w takim razie proszę teraz przygotować kota do bierzmowania!

Seryjny morderca ciągnie przerażoną kobietę do lasu. Kobieta krzyczy:
- Ale tu ciemno i ponuro! Bardzo się boję!
Na to morderca:
- A ja co mam powiedzieć? Przecież będę wracał sam!

- Czym różni się sekretarka od bilansu?
- Właściwie niczym się nie różni. Jak się nie zgadza to się nie zgadza, a jak się zgadza to w każdej pozycji.

Dwaj faceci po długiej nocy spędzonej w barze, nad ranem wsiadają do samochodu. Po kilku minutach w okno po stronie pasażera stuka stary mężczyzna.
- Zobacz, w oknie jest duch! - krzyczy pasażer.
Kierowca dodaje gazu, ale twarz nie znika. Przerażony pasażer otwiera okno i pyta:
- Czego chcesz?
- Macie może papierosy? - pyta stary mężczyzna.
Pasażer rzuca przez okno paczkę i zamykając ze strachem okno, krzyczy do kierowcy:
- Przyspiesz!
Kilka minut później uspokojeni zaczynają śmiać się i żartować z niezwykłej przygody. Nagle w oknie znów pojawia się ta sama twarz.
- To znowu on! - krzyczy pasażer. Otwiera okno i drżąc ze strachu pyta:
- Słucham?
- Macie ognia?
Pasażer wyrzuca zapalniczkę przez okno i krzyczy do kierowcy:
- Przyspiesz jeszcze!
Kierowca wciska gaz do podłogi, straszliwa twarz znika z okna. Pasażer z kierowcą powoli dochodzą do siebie po spotkaniu z duchem, kiedy w oknie znowu pojawia się ta sama postać. Przerażony pasażer otwiera okno i pyta:
- Czego znowu chcesz?
- Może pomóc wam wyjechać z tego błota?

Fachowy język radiowców - CB

zdarza sie ze czasem cos uslyszymy na cb i nie wiemy o co chodzi ;] ten mini slowniczek ma na celu pomoc w tym :] jest to zlepek z różnych for i stron takze jak czegos brakuje albo sa bledy prosze o informacje to wedytuje :]

mały mobil mobilek - samochod do 3.5 tony
duży mobil albo samo mobil - samochod powyzej 3.5 tony
baza - CB stacjonarne
miśki - policja
krokodylki ITD Inspektorki - Inspekcja Transportu Drogowego
ścieżka dróżka - droga
suszara (kiedyś patelnia) - ręczny radar policyjny
miśki robią zdjęcia - fotoradar
misiaki filmowcy kamerka - videoradar
misiaki na hulajnogach - patrol policji na motocyklach
słychać jak ojca dyrektora jak radio maryja jak panewki w polonezie palisz mi "9" -oznacza że słychać głośno i wyraźnie
"...jedziesz na silniczku od wycieraczek..." - zawalidroga która nie umie wykorzystać auta
bajo szerokości powodzonka - zwrot pożegnalny
margines marginesik - ustąpienie miejsca np przy wyprzedzaniu
Breko, breko- (od ang. "break") jest to prośba o "wcięcie się" w prowadzoną rozmowę innych użytkowników - MAŁO UŻYWANE
oszczędnośći - zaoszczędzone paliwo na sprzedaż
Krokodyle gryzą patelnię - ITD dokładnie przegląda dużego mobila
Umysłowi Krawaciarze Więźniarki - przedstawiciele handlowi
efekt cieplarniany na ... km Polowanie na patelnie ITD waży ciężarówki
drewnianie anteny - tzn ze nikt nie odpowiada
czerwone leppery - przeważnie kombajn BIZON
grucha - mikrofon
Leśne ssaki Automaty do lodów - panie lekiich obyczajów ;p
sałaciaże - taksówkarze
Kanapka - kilka osob mowi na raz
Dobry wydmuch - duży zasięg
RedBull - cysterna
DX - łączność na bardzo duża odległość
Lokalny DX - łaczność na odległość ponad kilkudziesięciu kilometrów na fali bezpośredniej. (Najczęściej jednak DX-em określa się łączność na odległość kilku tysiecy kilometrów wykorzystująć zjawisko odbicia fali radiowej od jonosfery)
"prawego" lub "lewego" oczka nie masz - brak jednego ze świateł

Pozdrowienia liczbowe:

10-4 (dziesieć-cztery) ang. ten-four = bez odbioru
73= Pozdrawiam
51= Nie daj sie zlapac
22= Mam to w d***
88= Buzi buzi
99= Wyp.... "idz sobie stad"
33= Pozdrowienia między YL
55= Wszystkiego dobrego
69= Bardzo duża serdeczność
88= Pocałunki
600= Telefon
318= Przerwa na posilek z piwem
813= Przerwa na siusiu
144= Łóżko
144+2= W łóżku, ale nie sam (a)
1000 = Ciężarówka

Marki Ciągników:

Scania - Skakanka
Man - Maniek
Volvo - wolwo lub Globtroter
Renault - Renia
Iveco - Iveco
Mercedes - Mesia Merc
kiedys były Jelcze - "JELONEK"

RAPORT RST

R - czytelność (tzw RADIO) - w CB określa jakość modulacji i zazwyczaj określa się ją "na ucho"
1 - nieczytelny
2 - okresowo czytelny
3 - czytelny z trudem
4 - czytelny bez trudności
5 - dobrze czytelny

S - siła sygnału (SANTIAGO) W CB podaje się ją z skali (te świecące beleczki, wskazówka na panelu - PO TO ONE TAM SĄ!)
1 - ledwo słyszalny sygnał
2 - bardzo słaby sygnał
3 - słaby sygnał
4 - dostateczny sygnał
5 - dość dobry sygnał
6 - dobry sygnał
7 - średnio silny sygnał
8 - bardzo silny sygnał
9 - nadzwyczaj silny sygnał
9+30 - stacja na widoczności optycznej (zazwyczaj pojazd bedący w bezpośrednim pobliżu- bardzo bliska stacja bazowa)

Żubr - Bison bonasus

Witajcie!

Pozwolcie ze nie bede komentowal zdjec, a porusze dosc wazna sprawe.

Widze ze niektore osoby chcace miec zubra w swojej kolekcji foto posuwaja sie
stanowczo za daleko, niepokojac zwierzeta, a i lamiac przy tym prawo...

Panowie nie traktujcie tego jak atak na swoja osobe, ale jedynie jako informacje na przyszlosc itd. co i moze sie przydac wszystkim fotografujacym.

Widze ze zdjecia byly robione przy miejscu dokarmiania zubrow (najpewniej wiem nawet przy ktorym...) i to z bilskiej odleglosci, az tak bliskiej ze jak jest opisane krowa byla zaniepokojona. (co i jest w opisie)

Po pierwsze zeby robic legalnie zdjecia zubrom trzeba miec zezwolenie Ministra!
tak tak, moze to glupio brzmi ale tak jest.

Po drugie podchodzenie, podprowadzanie, przebywanie itd... w ostojach zwierzyny, miejscu dokarmiania a tym bardziej niepokojenie zwierzat (tutaj zubrow) jest SUROWO wzbronione.

Odrazu odpowiadam na pytania ktore pewnie padna:

- a skad ja wiem ze zdjecia byly robione w ostoji/miejscu dokarmiania zubrow
Jak widac czesc znich ma siano na pyskach/glowie itd ;)
W zime zbieraja sie w wieksze skupiska w miejscach dokarmiania i trzymaja sie ich do wiosny, i glownie tam je mozna latwo spotkac, nie przemieszczaja sie daleko od tych miejsc.
Siano raczej nie lezy przypadkiem porozrzucane po lesie ;) anie pod sniegiem.

- niewiedzialem ze tam nie wolno
Kazde miejsce jest oznakowane tabliczkami zakaz wstepu ostoja zwierzyni itd.., oczywiscie jak sie chce mozna je ominac i udawac ze sie nie widzialo, ale kto wie gdzie sa zubry, wie jak sie sprawa ma, wiec tlumaczenia niewiedzialem to bajka ;)
Chyba ze zablakany turysta przez przypadek wlezie... owszem zdarza sie tak.

- ale przeciez Ty (czyli ja) tez robiles zdjecia zubrom i jakto sie Nas czepiasz?

Tak robilem, po pierwsze nie w ostojach, miejscach dokarmiania.
Wiekszosc zdjec to przypadkowe spotkania, czesto wychodza do brogow na laki pastwiska itd, ew zdjecia robione na szkoleniach itp.
Nie podchodze pod ostoje/miejsca dokarmiania, chociaz wiem gdzie sa, nie tropie specjalnie zubra, nie zblizam sie do nich, jak je spotkam trzymam odpowiedni dystans zeby nie niepokoic zwierzakow.

Zabronic oficjalnie trudno jest robienia zdjec zubrom, moim zdaniem to tez glupota, jak np spotkasz zubra w lesie czy gdzies indziej i zrobisz mu fotke"pamiatkowa", scigac nikt nie bedzie.
Inaczej sie sprawa ma jezeli chcesz zdjecie wykorzystac w celu komercyjnym.
Nalezy jednak pamietac ze zubr jest zwierzeciem chronionym znajdujacym sie czerwonej ksiedze! i tak jak pisalem powyzej niepokojenie itp jest zabronione.

Niestety jest coraz wiecej przypdakow ze ludzie, dzicy przewodnicy itd podporwadzaja turystow/fotoamatorow itp pod zubry, Sluzby Parkowe i Lesne nie sa wstanie dopilnowac
wszystkiego.
Byl tez taki przypadek ze jeden z dzikich przewodnikow podprowadzil turystow pod zubry w czasie selekcji - odstrzalu, wprowadzil ich na linie strzalu... jeszcze do tego zgrywal cwaniaka ze jest na terenia LP i moze sobie chodzi gdzie chce.

Bardziej apeluje tu o zdrowy rozsadek przy robienu zdjec, i szanowania zwierzakow i nie niepokojenia ich niepotrzebnie, wiem ze czasami chec zrobienia zdjecia i pochwalenia sie bierze gore :(

Mysle ze jako "fotoamatorzy przyrody" powinnismy dawac raczej przyklad innym, a nie
w druga strone, a juz zwlaszcza nie chwalic sie publicznie z takiej sytuacji.
Nie mowiac juz o tym ze sie lamie prawo, i jak sie zostanie zlapanym mozna nawet wyladowac w sadzie...

Do wczesniejszych pytan jeszcze co do zachowania.
Odleglosc bezpieczna na jaka sie trzymac 50-100 m raczej w kierunku 100, nie nie pokoic
nie machac rekoma, kijami itp, nie rzucac w nie, nie draznic zachowywac sie cicho i spokojnie. (byly przypadki "inteligenta" - zawodowego fotografa - ktory zeby zrobic dynamiczne zdjecia w ruchu mila glupie pomysly straszenia zubrow, i tacy sie trafiaja niestety)
Najbardziej niebezpieczne sa krowy z cielakami, one moga zaatakowac bez ostrzezenia.
Z samotnymi bykami roznie jest.
Zazwyczaj zubr nie sprowokowany nie atakuje, w momencie kiedy zaczyna potrzasac lbem, kopac, deptac ziemie to jest ostrzezenie zeby sie nie zblizac bardziej i lepiej sie wycofac.
Wiekszosc osob mysli ze zubr to ciezki wielki i wolny... i tu sie duzo osob bardzo myli,
taki oto zuberek potrafi z miejsca przeskoczyc 2 m plot... i rozwinac predkosc ok 60km/h
Wiec czasami samemu zanim sie zorientujesz to juz zubr moze byc tuz za rogiem ;)

Pewnie czesc stwierdzi ze o popisal sobie, poczepial sie i tyle, a i tak bedzie robic swoje, ale mam nadzieje ze czesc osob przemysli conieco ;)

Mysle ze tak jak jest Kodeks obserwatora ptakow powinien i byc Kodeks obserwatora Ssakow zamieszczony i przyklejony w dziale Ssaki.

Pozdrawiam Wszystkich !

Choco i Urgun z Karagandy - na tropach bieszczadzkiego wilka

Wilk (Canis lupus) występował w przeszłości w całej Eurazji, Ameryce Północnej i północnej Afryce. Obecnie w niektórych rejonach jest gatunkiem zagrożonym. Wilk osiąga długość około 100-150 cm, a wysokość w barku 78-85 cm Basior (samiec) jest na ogół większy od wadery (samicy).

W okresie rozrodu wilk jest zwierzęciem osiadłym, w innych okresach odbywa dalekie wędrówki. Wilczyca rodzi w kwietniu 4-7 szczęniąt. W okresie karmienia o pożywienie stara się samiec, później na zmianę polują i opiekują się młodymi. Jesienią do rodziny przyłączają się młode wilki urodzone w poprzednim roku i tworzy się wataha, licząca najczęściej, 6-9 osobników, razem koczująca i polująca przez zimę. Dyscyplina i organizacja wewnątrz watahy zapewnia wysoką skuteczność w polowaniu.

Podstawowym pokarmem wilków są duże ssaki kopytne: jeleń, sarna, dzik. Zabijane są głównie zwierzęta słabsze, młode lub chore. Zimą, gdy śnieg utrudnia ucieczkę, ofiarą wilków padają także osobniki w sile wieku. Dzienne zaopatrzenie wilka ocenia się na 3-5 kg mięsa. W potrzebie nie gardzi padliną, ptactwem, a nawet żabami. Poluje też na zwierzęta domowe, głównie owce oraz psy, które zimą potrafi porwać nawet z łańcucha.

http://www.bdpn.pl/index.php?option=com ... mitstart=3
Człowiek zawsze dążył do wytępienia wilków. W Bieszczadach i Beskidzie Niskim prowadzono przeciw nim w latach sześćdziesiątych zorganizowaną akcję. Na tych terenach wilk nie był wówczas nawet gatunkiem łownym. Mógł na niego polować każdy wszelkimi metodami, a za zabite zwierzęta wypłacano premię. Drastyczne obniżenie liczebności wilczej populacji doprowadziło do nadmiernego rozmnożenia jeleni, które zaczęły wyrządzać poważne szkody w lasach, niszcząc młode drzewa i uprawy leśne. Pogorszyła się też jakość osobników populacji jeleni, ponieważ człowiek okazał się znacznie gorszym selekcjonerem aniżeli wilk. Do 1995 wilk był na terytorium całej Polski gatunkiem łownym, co oznaczało, że odstrzały były prowadzone przez myśliwych zgodnie z planem łowieckim i obowiązywały okresy ochronne. W roku 1995 objęto wilka ochroną gatunkową za wyjątkiem, województwa krośnieńskiego, przemyskiego i suwalskiego. W 1998 roku ochrona gatunkowa obowiązuje na całym obszarze kraju.

W Polsce najliczniejsza jest populacja bieszczadzka. Na terenie BdPN i jego otuliny w latach 1994–1996 udało się wyznaczyć obszary wilczych watah. Stwierdzono ich pięć, a liczebność wilków oceniono a sumie na około 25 sztuk (Śmietana, Wajda 1997, Śmietana 2000). Aktualnie prowadzone badania z zastosowaniem telemetrii, pokazują że liczebność tej populacji zmniejszyła się o połowę, co można wiązać z drastycznym spadkiem liczby jeleni wywołanym nadmierną redukcją prowadzoną poza granicami BdPN. W Parku traktuje się ochronę wielkich drapieżników jako jedno z głównych zadań.

Eldarzy

Z życia Eldarów
Dlaczego Eldarzy nie jedzą mięsa?
(rzecz o źle postawionych pytaniach)

Aby odpowiedzieć na spędzającą niektórym sen z powiek kwestię, należałoby ją nieco przeredagować i zadać pytanie: „A dlaczego większość ludzi (na pewno na Ziemi, nie wiem, czy koniecznie na Kalderanie) je mięso?” Oczywiście od razu odpowiadam – z lenistwa. Pomijam tu inne powody, także istotne, jak np. tradycje, z którymi akurat jest tak dziwnie, że najczęściej zachowuje się te, które nam najbardziej pasują.
Wróćmy do lenistwa (hurraa!… to później, teraz do roboty). Przeciętny konsument po prostu nie ma pomysłu, co by tu zjeść. W naszej rzeczywistości najłatwiej jest kupić pęto kiełbachy albo jakieś parówy, słoik musztardy, masło i bułkę. Zrobi się z tego paręnaście kanapek i jakoś przeżyje. Zupa? Proszę bardzo: jakieś kości w ostateczności kostka rosołowa, zalać kranówą, wrzucić makaron lubelski, przecier pomidorowy, itd. – gotowe – mniammm. Na drugie: pyry, kapucha, schabowy. Itd. Szczyt wyrafinowania to zamówić coś u Chińczyków (u tych chociaż jest wybór dań jarskich – ale tu znowu preferujemy mięso), albo z pizzerii (i znowu: pizza z szynką, z salmonellą <pardon, z salami>), itd., itp.
Realia Kalderańskie: dziczyzna – co tylko da się zabić i upiec/ugotować/usmażyć. Z tego, co zostanie – nazajutrz zupa. Wyjątki: ryby i zupy rybne, wypieki (w tym także pierogi – ale tu znowu – często z mięsem). Warzywa i owoce wyłącznie jako dodatki (albo deser). I o ile „nasze” społeczeństwo można usprawiedliwić: bo pośpiech, bo kasa, bo nie ma, kto ugotować, albo ulubiona knajpa serwuje tylko mięso, zgoda, to kalderańskiego homo sapiens można wytłumaczyć tylko na jeden sposób: on ma nieco bliżej na ewolucyjnej drabinie do drapieżników i na nich też się wzoruje. Może jest w tym jakaś filozofia, że muszę sobie na jedzenie zasłużyć, np. tym, że je sobie upoluję. Zresztą człowiek chyba ma coś takiego w sobie, że o wszystko musi walczyć, jeśli coś po prostu dostanie, to jest to albo podejrzane albo ma wyrzuty sumienia – nie wie czy jest godzien („schabie nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale jak Cię upoluję to Cię skonsumuję”). Dlatego chłop, który polować nie umie albo z jakiegoś powodu nie może, musi sobie mięso wyhodować, potem własnoręcznie zarżnąć. Reszta menu również jest gromadzona „siłą”: glebę trzeba zorać, uprzednio wyrywając z niej wszelkie przeszkody, jak trawy czy drzewa. To, co Natura ofiarowuje sama z siebie, dobrowolnie, przez człowieka najczęściej jest odrzucane. Brak czasu wbrew pozorom ma także wpływ na ludzi na Kalderanie, w nieco inny sposób i w innej, że tak powiem skali. Ludzie bowiem żyją zbyt krótko, by „tracić czas” na wyrafinowany jadłospis. Polowanie czy nawet uprawa roli (ze względów „ilościowych”) są mniej czasochłonne niż sposoby zdobywania pożywienia charakterystyczne dla Eldarów.
Choć może się wydawać, że zbieractwo jest prymitywne, to tym właśnie trudnią się eldarscy „kwatermistrzowie”. Zbieranie owoców, warzyw (oczywiście dziko rosnących), grzybów, korzonków – w ten sposób gromadzi się pożywienie wśród Eldarów. Ponieważ (mimo ludzkiej ekspansji) Eldarzy nadal zamieszkują tereny leśne, głód im nie zagraża. Oczywiście trzeba tu wspomnieć o tym, że „co kraj, to obyczaj”, a więc menu Eldarów morskich (wodnych) różnić się będzie od jadłospisu leśnych Eldarów i Eldarów „białych” czy wysokich, czyli Aigirów. Ci ostatni uzależnieni są od dostaw pożywienia od swych „dzikich” (to nie jest określenie pejoratywne!) pobratymców. Dlatego też ryby, których połowem trudnią się Eirenowie (Eldarzy wód) a także wszelkiego rodzaju frutti di mare stanowią element „wysokoeldarskiego” menu. Trzeba tu zaznaczyć, że wśród Eldarów nie istnieją pojęcia „wędkarz” ani „wielorybnik”. Połów polega na zarzucaniu sieci (i w morzu i w wodach słodkich), na żadne ssaki morskie Eldarzy nie polują.

Szczegóły na temat menu Eldarów (i nie tylko) zostawiam na potem. Mam nadzieję, że ten krotki szkic cos na temat tej sfery życia Kaldów wyjaśnia.

tekst: Yekyll

W krainie zimorodków

[b]Tucholski PK utworzono w 1985 r. Obejmuje on południowo-wschodnią część zwartego kompleksu Borów Tucholskich o powierzchni 36 983 ha. Otulina
to 15 946 ha.[/b]

Tucholski Park Krajobrazowy przyciąga niczym magnes, bo jego władze od lat prowadzą ciekawe działania edukacyjne. Wielkie zainteresowanie budzą świetnie przygotowane trzy ścieżki edukacyjne: "Jelenia Wyspa" w dolinie rzeki Stążki, ścieżka przyrodniczo-leśna w Nadleśnictwie Woziwoda nad Brdą oraz hydrobiologiczna ścieżka nad jeziorem Suszek. Pozwalają one poznać to, co w parku najbardziej jest godne uwagi.
Dodatkowe atrakcje to działająca w Woziwodzie zielona szkoła, pełne ciekawych eksponatów Muzeum Przyrodnicze otwarte przy nadleśnictwie, oraz czynne przy siedzibie TPK - w Tucholi - Muzeum Przyrodnicze Borów Tucholskich. Można skorzystać z ich oferty i dokładnie przyjrzeć się ciekawostkom przyrodniczym Parku.

[b]Oczka i kociołki[/b]
Tucholski PK leży na terenie ukształtowanym przez lodowiec skandynawski, stąd wiele tu dolin, rzek, strumieni i jezior. Główną rzeką jest Brda otoczona starodrzewem liściastym. Jej odcinek w miejscowości Świt, z bardzo stromymi brzegami, ma charakter górski, co znalazło wyraz w nazwie tego fragmentu - "Piekło". Bardzo malownicze są także jeziora rynnowe z unikalną florą i fauną oraz niewielkie jeziorka śródleśne, tzw. oczka i kociołki zarastające roślinnością torfowiskową, których cechą charakterystyczną są pływające wyspy.

[b]Żurawina i fiołek[/b]
TPK jest bardzo ciekawy dla przyrodników, ponieważ można w nim spotkać wiele rzadkich roślin. Aż sto z nich znajduje się na czerwonej liście gatunków zagrożonych w Polsce, m.in. bagno zwyczajne, brzoza niska, żurawina drobnolistkowa, fiołek torfowy, gwiazdnica grubolistna, a także storczyki: wyblin jednolistny, wątlik błotny, grzybienie północne.
Ciekawostką są występujące w parku gatunki górskie, a wśród nich cis pospolity. Interesującą grupę roślin stanowią też porosty, których w parku naliczono około 300 gatunków.
Ponad 86 proc. powierzchni parku stanowią lasy, a gatunkiem panującym jest sosna. Zachowały się też lasy liściaste: grądy, dąbrowy, łęgi i olsy.

[b]Ryby, ptaki i ssaki[/b]
Zróżnicowanie siedlisk w parku sprawia, że występuje w nim wiele gatunków zwierząt. Wśród ryb wielką rzadkość stanowi minog strumieniowy, gatunek znajdujący się na liście Polskiej Czerwonej Księgi Zwierząt. Ponadto można tam spotkać łososiowate - troć, pstrąga potokowego, lipienia.
W parku żyją też płazy: kumak nizinny, grzebiuszka ziemna, rzekotka drzewna, ropucha paskówka i śmieszka. Bardzo licznie reprezentowane są ptaki - 134 gatunki mają w parku miejsca lęgowe, a 20 regularnie do niego przylatuje. Do naj cenniejszych, spośród których kilka jest w Polskiej Czerwonej Księdze Zwierząt należą: bocian czarny, bąk, orzeł bielik, puchacz, żuraw.
Dolina Brdy jest ważnym w kraju obszarem lęgowym zimorodka. Ptak ten występuje na terenie TKP na tyle licznie, że znalazł się w logo parku.
Zimą nad Brdą można też spotkać kaczki, łyski, łabędzie oraz bieliki. Najliczniejszą grupą ptaków są gatunki leśne m.in. zięba, rudzik, sójka, drozd, kos, dzięcioły, puszczyk, szpak, sikory, myszołów, kruk, wrona siwa, jastrząb.
W parku występuje też 49 gatunków ssaków, w tym owadożerne: jeż wschodni, kret, ryjówka oraz rzęsorki. Bogatą grupą są nietoperze - stwierdzono występowanie dziesięciu gatunków. Można też spotkać m.in. lisa, borsuka, jenota, kunę leśną i domową, tchórza, gronostaja, wydrę, bobra, dzika, sarnę, jelenią i rzadziej łosia.

Gazeta Przyroda Polska, Nr 1 styczeń 2008, Jolanta Zientek-Varga oraz Archiwum TPK

HIGIENA W PASIECE - KSIĄŻKA POMOCNA

Wczoraj kupiłem książkę o tematyce pszczelarskiej i chciałbym się podzielić z bracią pszczelarską moimi spostrzeżeniami. Chodzi o książkę:

Higiena w pasiece

autor: Barbara Tomaszewska, Paweł Chorbiński
wydawca: Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne
rok wydania: 2009
numer wydania: 1
ilość stron: 150
format: 145x205 mm
oprawa: miękka

Wiem, że książkę tą można kupić w Warszawie na. ul. Malowniczej 14 lub zamówić ja w wydawnictwie pod adresem meilowym: pwril@wp.pl
chętnie wysyłają towar do odbiorców hurtowych i detalicznych w całym kraju. Udzielają wszelkich informacji i dysponują szerokim wyborem książek o tematyce pszczelarskiej.

Słowo higiena" pochodzi z języka greckiego i oznacza czynności zmierzające do zachowania zdrowia i zapobiegania chorobom. Przez pojęcie higieny w pasiece rozumiemy pewne czynności, które zapobiegają powstawaniu, przenoszeniu i rozprzestrzenianiu się chorób pszczół dorosłych i czerwia. Pojęcie to obejmuje również cały zespół czynności mających na celu utrzymanie porządku i czystości na terenie pasieczyska, magazynów i pracowni pszczelarskich. Szeroko rozumiane wymogi higieny dotyczą także produktów pozyskiwanych od pszczół, a także higieny osobistej pszczelarza.

Zdrowe rodziny pszczele zapewniają pszczelarzowi godziwy zarobek uzyskiwany ze sprzedaży produktów pasiecznych, głównie miodu. Zdrowe rodziny pszczele, to także rodziny silne, które, niezależnie od swoich możliwości produkcyjnych w zakresie pozyskiwanego od nich miodu, zapewniają wysokie plony w polu, sadzie i ogrodzie jako zapylaczki entomofilnych roślin uprawnych.

Zagadnieniu utrzymywania silnych i wydajnych rodzin pszczelich poświęca się wiele uwagi i wciąż poszukuje nowych, doskonalszych metod zapewniających większą ich produkcyjność.
Z tych względów dużo uwagi poświęca się także zagadnieniom związanym ze zdrowotnością rodzin pszczelich, zapobieganiu chorobom, a zwłaszcza chorobom zaraźliwym, w czym niemałe znaczenie mają czynności związane z szeroko pojętą higieną pasieczną.

Spis treści:

Wstęp
Ogólne wiadomości o chorobach pszczół
Istota i przyczyny chorób pszczół
Mechanizmy odpornościowe u pszczół
Mechanizmy fizjologicznej odporności wewnętrznej
Objawy wzbudzające podejrzenie wystąpienia chorób pszczół
Zatrucia pszczół
Stosowanie środków leczniczych u pszczół
Rodzaje i metody odkażania w pasiece
Odkażanie metodami fizycznymi
Odkażanie metodami chemicznymi
Środki chemiczne niszczące pasożyty i szkodniki
Środki odstraszające pszczoły
Wybrane uregulowania prawne w zakresie zapobiegania zaraźliwym chorobom pszczół oraz ich zwalczania
Dokumentacja pasieczna
Znaczenie ilości i jakości pokarmu w pojawieniu się chorób pszczół
Miód
Syrop cukrowy
Syropy inwertowane
Spadź
Pyłek kwiatowy, pierzga i namiastki pyłku
Lokalizacja i higiena pasieczyska
Higiena poideł
Higiena uli i sprzętu pasiecznego
Higiena plastrów
Higiena magazynów i pracowni pszczelarskich
Biologia i zwalczanie szkodników pasiecznych
Grzyby (Fungi)
Motyle (Lepidoptera)
Barciaki
Zapobieganie inwazji barciaków
Metody zwalczania barciaków
Metody fizyczne
Metody chemiczne
Metody biologiczne
Zmierzchnica trupia główka
Chrząszcze (Coleoptera)
Błonkoskrzydłe (Hymenoptera)
Ptaki (Aves)
Ssaki (Mammalia)
Inni goście" w pasiece woluminpl spis
Zabezpieczenie pszczół przy przewozach
Znaczenie badań laboratoryjnych w diagnozowaniu chorób pszczół
Diagnostyczna wartość osypu zimowego
Bezpieczeństwo i higiena pracy pszczelarza
Użądlenia przez pszczoły
Pierwsza pomoc przy użądleniach
Odpowiedzialność właścicieli pasiek z tytułu pożądlenia
Użądlenia przez osy i trzmiele
Oparzenia przy odkażaniu uli i sprzętu pasiecznego
Apteczka pszczelarza
Wymogi higieny w zakresie pozyskiwania, przechowywania i dystrybucji miodu
Wymagania weterynaryjne związane z handlem i importem miodu
Wymogi higieny w zakresie pozyskiwania oraz przechowywania innych produktów pasiecznych
Pyłek kwiatowy i pierzga
Wosk
Propolis (kit pszczeli)
Piśmiennictwo
Wykaz niektórych aktów prawnych obowiązujących w Polsce

10 przykazań "zdrowego" człowieka

ok powiedzcie mi czy uśpienie zwierzęcia przez weterynarza to nie jest humanitarna śmierć? Humanitarna czyli mam na myśli bez znęcania się.



eutanazja...
tylko nie wiem, co to ma do rzeczy - nie jesz przecież mięsa "uśpionych" zwierząt, a o tym rozmawialiśmy....

Opieramy się po stronie zwierząt. ok, niech mi jednak powie dlaczego zwierzeta potrafia zaatakowac ludzi? W większości kiedy są głodne. Przecież to takze ssaki?



zwierzęta nie atakują ludzi, chyba że są/czują się zagrożone (np. kiedy człowiek zbliża się do szczeniąt), bądź są przyzwyczajone zachowywać się agresywnie (np. niektórzy tak tresują psy). poza tym dalej nie wiem, czego dotyczy ten argument - nie jesz przecież mięsa zwierząt zabitych w "samoobronie". i nie masz chyba na myśli "atakujących" krów, kurczaków, czy świń, bo to one zazwyczaj lądują na twoim talerzu...

Od czasów prechistorycznych ludzie uczyli się polowac na zwierzęta po to aby nakarmic swą rodzine. Tak zostało do dziś.



tak samo jak w czasach prehistorycznych ludzie zajmowali się zbieractwem - zbierali leśne runo i inne rośliny, żeby wykarmić rodzinę.
tak zostało do dziś
poza tym... ty chyba nie polujesz na zwierzęta, które zjadasz?

Oczywiście kiedy jesteśmy bardzo wrażliwi musimy sobie wtedy powiedzieć że bardzo duzo rzeczy zwiazane ze zwierzertami nie powwinniśmy robić a jednak robimy. Oto przykład. Kupując gazete zlecamy ścinanie drzew w lesie tym samym niszczymy środowisko natulalne zwierząt zmuszajac je do szukania czegoś inego.



a słyszałeś o "szkółkach leśnych", sadzeniu drzew etc.??
albo o mediach elektronicznych? nie jesteśmy zmuszeni korzystać z papieru.
jesteśmy w stanie sadzić drzewa - odbudowywać środowisko naturalne (jesteśmy w stanie odbudować drzewostan, nie cały ekosystem, ale nie mówimy o rabunkowej gospodarce leśnej... ). po raz kolejny schodzisz z tematu - las można "odbudować"(trwa to wprawdzie bardzo długo), nie zwrócisz jednak życia innej istocie.

Powinnismy zlikwidować wszystkie schroniska dla zwierząt, ba! zlikwidowac ogrody zoologiczne, bo zwierzeta żyją tam w klatkach.



znów mieszasz różne zagadnienia. schroniska to efekt ludzkiej głupoty - gdyby ludzie nie traktowali zwierząt jak zabawki i ich nie porzucali albo mieliby odrobinę wyobraźni i zapobiegali nadmiernemu rozpłodowi, schroniska nie byłyby potrzebne.

ogrody zoologiczne - moim zdaniem nie muszą istnieć...

Jedząc rośliny rywalizujemy w pewnym stopniu ze zwierzetami.



"w pewnym stopniu" robi wielką różnicę ;]
poza tym z reguły uprawiamy rośliny, które zjadamy - jeśli będzie zapotrzebowanie na większą ilość roślin, to więcej się posadzi/posieje.

A argument typu mniejsze zło zupełnie do mnie nie przemawia. Zło to jednak zło.



odnoszę wrażenie, że sam się powołujesz na ten argument....

[quote]trochę zbyt dalekie porównanie... jest pewna różnica między emitowaniem CO2 do atmosfery a odbieraniem życia innej istocie



Tak ale popatrz na konsekwencje. W ten sposób umierają rośliny zwierzęta....To proces długofalowy ale nosi za sobą tak samo nieodwracalne skutki jak śmierć zwierzęcia.